przedawnienie wypadku w pracy

Przedawnienie roszczeń z tytułu wypadku przy pracy

Zauważyłem, że strasznie dużym zainteresowaniem cieszy się temat spóźnionego zgłoszenia wypadku przy pracy. Wielu pracodawców zastanawia się, czy musi przeprowadzać postępowanie powypadkowe, kiedy pracownik zgłosi jakiś stary wypadek, któremu uległ nawet kilka lat temu. Mimo, że obowiązkiem pracownika jest zgłosić wypadek przy pracy bez zbędnej zwłoki, to nawet jeżeli zrobi to w późniejszym okresie, to obowiązkiem pracodawcy jest przeprowadzenie postępowania. Reguluje to Art. 221 Kodeksu Karnego, który mówi, że ten kto wbrew obowiązkowi nie zawiadamia w terminie właściwego organu o wypadku przy pracy lub chorobie zawodowej albo nie sporządza lub nie przedstawia wymaganej dokumentacji, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych albo karze ograniczenia wolności.

W związku z powyższym, mimo że pracownik po latach „przypomni sobie” o wypadku przy pracy i zgłosi to pracodawcy, obowiązkiem pracodawcy jest sporządzenie wymaganej dokumentacji. Oczywiście i dłuższy termin od wypadku, tym trudniej może być pracownikowi przedstawienie dowodów wypadku. Przypomnę, że żeby uznać jakieś zdarzenie za wypadek przy pracy musi ono spełniać cztery podstawowe warunki: musi to być zdarzenie nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć i związane z wykonywaną pracą. Teraz, żeby to wszystko udowodnić poszkodowany potrzebuje zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego uraz oraz świadków, którzy potwierdzą, że to zdarzenie miało miejsce w pracy.

Przedawnienie roszczeń z tytułu wypadku przy pracy

W tym miejscu należy rozdzielić roszczenia:

  • o ustalenie, że zdarzenie było wypadkiem przy pracy
  • o świadczenia z tytułu wypadków przy pracy

Wiele osób podpiera się Art. 291 §1 Kodeksu pracy, który mówi, że roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu po 3 latach. Ten przepis jednak nie ma zastosowania w przypadku ustalania przyczyn i okoliczności wypadku przy pracy. W tej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 marca 1999 r. sygn. akt II UKN 510/98 (OSNP 2000/9/366): „Roszczenie o ustalenie, że zdarzenie było wypadkiem przy pracy nie przedawnia się na podstawie Art. 291 §1 Kodeksu pracy”.  W uzasadnieniu można przeczytać, że przedmiotowe roszczenie nie jest roszczeniem ze stosunku pracy, lecz z zakresu prawa pracy. Zakres prawa pracy jest pojęciem dużo szerszym niż stosunek pracy, który jest głównie regulowany umowami między pracodawcą a pracownikiem, np. umowa o pracę.

W związku z tym pracownik może zgłosić wypadek po latach, a pracodawca musi wtedy przeprowadzić postępowanie powypadkowe.

Inną kwestią jest przedawnienie roszczeń o świadczenia z tytułu wypadków przy pracy. Mimo, że pracodawca sporządzi całą dokumentację powypadkową, wcale nie jest powiedziane, że otrzyma z tego tytułu świadczenia od ZUS. W takim przypadku głównym terminem przedawnienia będą właśnie 3 lata, jednak to już ZUS będzie wypowiadał się w tej kwestii.

35 thoughts to “Przedawnienie roszczeń z tytułu wypadku przy pracy”

  1. Witam.Będąc na stażu z PUP pracowałam w markecie przy rozkładaniu towaru.w trakcie wykonywania tych czynności a mianiwicie dźwiganiu zgrzewki z towarem przy schylaniu coś mi strzeliło.później na sorze miałam robiony tomograf wykazało tylno-lewoboczną przepukline dyskowąL4-5 która uciskalewy zachyłek oponowy.Stało to się 24.07. 2017pani zastępująca kuerownika kazała mi iść do domu.będąc w pup pani poinformowała mnie że odszkodowanie z Zus mi się nie należy bo nie zgłosiłam tego w ciągu 2 tygodni.Czy ma racje.

    1. Pani z PUP coś się pomyliło. 14 dni to jest termin w jakim trzeba zrobić postępowanie powypadkowe, ale ten termin jest liczony od czasu zgłoszenia. To nie pracownik jest obciążony tym terminem tylko pracodawca. Chyba, że jest jakiś zapis w umowie z PUP ale i tak nie może być niezgodny z przepisami. Na Pani miejscu jeszcze raz bym zgłosił wypadek (najlepiej na piśmie) a jak nie pomoże to proszę poinformować tą urzędniczkę, że zgłosi Pani sprawę do inspekcji pracy

  2. Witam Serdecznie
    W grudniu 2016 w drodze do pracy zleciałam ze schodów i gdy mój narzeczony zawiózł mnie na pogotowie okazało sie ze mam uszkodzony odcinek szyjny i stłuczony łokieć . Gdy spadłam ze schodów uderzyłam głowa , odcinkiem szyjnym i lędźwiowym kręgosłupa oraz łokciem . Ale pracodawca został o tym poinformowany i kazał mi w domu zostać , nie zgłaszając tego a ze pracuje przy komputerze , powiedział ze mogę z domu robić to co robię bardzo zależało mi na pracy wiec posłuchałam , niestety w czerwcu 2017 zaczęłam mieć dolegliwości problemy z plecami w odcinkach którymi uderzyłam teraz przebywam na L4 i czekam na rezonans bo nie wiadomo co tam jest nie tak . Co w takiej sytuacji mogę teraz zrobić ? Z góry dziękuje za odpowiedz

    1. Jedynie co może Pani zrobić, i co należałoby zrobić, to zgłosić pracodawcy, żeby zrobił postępowanie powypadkowe. Mimo, że w wyniku wypadku w drodze do pracy nie ma odszkodowania z ZUS, to przysługuje Pani 100% wynagrodzenia za czas zwolnienia lekarskiego. Zgodnie z tym co Pani napisała wynika, że może Pani dłużej posiedzieć na zwolnieniu, więc na pewno dobrze byłoby dla Pani mieć pełną pensję.

  3. Witam,
    Dnia 29.07.2017 miałam wypadek w pracy. Spadł mi ciężki przedmiot na lewą stopę. Poczułam silny ból. Natychmiast powiedziałam koleżance, że coś mi się stało w nogę i muszę zejść ze stanowiska bo nie wytrzymam. Koleżanka kazała zawołać inną osobę za mnie. Kiedy już poszłam do pomieszczeń socjalnych, zadzwoniła abym poszła wcześniej na przerwę. Kulejąc poszłam sobie coś kupić. Ale kupiłam cokolwiek bo nie mogłam dobrze stanąć i szybko wróciłam na stołówkę. I tak nie nic nie zjadłam bo bolało mnie bardzo. Obok w palarni siedziały dwie kierowniczki. Jedna z nich wiedziała co się stało. Przyglądały mi się przez szybę ale zero zainteresowania z ich strony. Miałam do nich wejść i porozmawiać ale stwierdziłam że skoro jednej powiedziałam to wystarczy. Wzięłam tabletkę przeciwbólową i poszłam na moje stanowisko pracy. Myślałam, że mi przejdzie ale ból trochę ustąpił natomiast nadal nie mogłam stanąć na nogę normalnie bo mnie bolało. Jedna z kierowniczek podeszła do mnie zapytała jak się to dokładnie stało. Opowiedziałam a ona na to kaleka że mnie jest i poszła. Koleżanka, której zgłosiłam wypadek powiedziała, żebym zgłosiła to drugiej pani kierownik bo ona dziś rządzi. Poprosiłam kierowniczkę i mówię, że zgłaszam bo może mi przejdzie ale jakby co to żeby ona wiedziała że miało miejsce takie zdarzenie. Ona na to, że ona nic nie wie i nic nie słyszała. Trochę byłam zaskoczona, ale wyjaśniłam zawołała mnie na bok i kazała pokazać stopę stwierdzając, że mam za ciasne buty takie wrażenie sprawiało to, że była już opuchlizna. Miałam już bardzo siny duży paluch. Później kazała mi pokazać drugą stopę. Powiedziałam jej,że może to rozchodzę ale jeżeli mnie będzie bardzo boleć nadal to pojadę na ostry dyżur. Kierowniczka stwierdziła, że ona też miała podobnie że utykała jak ja przez trzy dni i poszła. Do końca zmiany jakoś wytrzymałam. Pracuję w biurze obsługi klienta w sklepie, więc jakoś dałam radę. Kierownictwa interesowało tylko czy na drugi dzień dam radę przyjść. Kiedy z trudem dotarłam do domu kazałam od razu zawieść się na ostry dyżur. Tam okazało się że mam złamany paluch mam chodzić o kulach co najmniej przez 4 tygodnie. Od razu postanowiłam kierownictwo o danym sytuacji. Kiedy w poniedziałek zadzwoniłam do firmy miał być powiadomiony od razu pan z BHP. Tymczasem kiedy mój mąż zawiózł kartę z ostrego dyżuru i zwolnienie lekarskie okazało się, że nie wiadomo kiedy skontaktuje się ze mną ten pan. Kiedy w środę zadzwoniłam kiedy się odezwie ten pan usłyszałam odpowiedź …Może za tydzień może za trzy tygodnie a może jak wrócę….oni mi wszystko wyrównają…..Może się czepiam ale dziwne to trochę tego zachowaniu. Wiem, że jest sezon urlopowy ale…

    1. Pani zdarzenie jest jak najbardziej wypadkiem przy pracy. Pracodawca od czasu otrzymania informacji o zdarzeniu ma 14 dni na ustalenie przyczyn i okoliczności oraz sporządzenie dokumentacji. Po uznaniu zdarzenia za wypadek otrzyma Pani 100% wynagrodzenia za czas zwolnienia lekarskiego oraz będzie Pani mogła starać się o odszkodowanie z ZUS z tytułu wypadków przy pracy. Być może warto byłoby powiadomić pracodawcę na piśmie. Wtedy będzie ślad powiadomienia i nikt się nie wyprze

  4. Witam.Miałem wypadek w pracy 05 07 2017 spadłem z dachu z trzech metrów ,złamanie szyjki kości udowej prawej , wypadek nie był zgłoszony co ja teraz mam robić dziękuję z góry za odpowiedź.Pozdrawiam

    1. Wypadek należy zgłosić do pracodawcy. Obowiązkiem pracodawcy będzie sporządzenie dokumentacji powypadkowej. Po zakończeniu leczenia lekarz prowadzący musi Panu wypełnić druk N-9 i wraz z tym drukiem wysyła Pan dokumentację powypadkową do ZUS w celu wypłacenia jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy

      1. Jeszcze jedno pytanie!! firma nie wysłała mnie na badania wysokościowe i nie zrobiła szkolenia bhp mówili że później jak bedzie mniej pracy czy ten fakt ma jakiś wpływ na uznanie mojego spadniecia z dachu za wypadek przy pracy dziękuję bardzo za odpowiedź ..Pozdrawiam

  5. Miałam wypadek, tym razem w pracy, przewróciłam się i mam złamany paluch stopy i skręcony staw barkowy, jestem na zwolnieniu, w dniu 21.06 2017r. kiedy zdarzył się wypadek powiadomiłam kierownika że się przewróciłam, spytał mnie tylko- kiedy?, opowiedziałam krótko bo byłam w szoku, po czym odeszłam do swoich zajęć, w dalszej części dnia wykonywałam pracę ale już nie w pełni wydajnie. wyszłam o 15 z pracy i ledwo doszłam do domu, późnym popołudniem miałam już spuchniętą stopę i siny palec oraz duży ból w ramieniu, pojechałam na pogotowie, gdzie po badaniu i zdjęciach rtg otrzymałam kartę informacyjną oraz zwolnienie lekarskie. Po powrocie do domu zadzwoniłam do kierownik, informując co mi się stało i że mam zwolnienie lekarskie w związku z tym nie będzie mnie w pracy. Po 3 dniach zadzwoniłam z pytaniem czy i kiedy będzie pisany protokół powypadkowy, usłyszałam że tego się spodziewano i ile to pracodawcę będzie kosztować i że nie warto bo małe odszkodowanie. Jednak za namową znajomych 28.07.2017r.napisałam zawiadomienie o wypadku do pracodawcy i wraz z ksero karty informacyjnej z pogotowia, samochodem ze znajomym zawiozłam do pracodawcy, przyjął i podpisał mówiąc że żaden problem. 10 lipca dostałam telefoniczne powiadomienie od kierownika że mam się stawić w firmie w dniu 12.07.2017r. bo będzie BHP-owiec pisać protokół i że mam z pogotowia przynieść jakieś kolejne zaświadczenie. Stawiłam się w wyznaczonym dniu i godzinie, nie miałam dodatkowego zaświadczenia tylko kartę informacyjną z pogotowia. BHP-owiec bardzo był zdenerwowany ze nie mam tego zaświadczenia, pytał od kogo mam teraz zwolnienie, gdzie się przewróciłam, zrobił zdjęcie tego miejsca, spytał jakie noszę obuwie, pokazałam mu, stwierdził że dobre, po czym pisał protokół, kazał przeczytać to co było w komputerze i tyle, jeszcze raz powiedział że skoro nie mam zaświadczenia to on nie może zakończyć protokołu, jak będę mieć mam dzwonić do niego i dostarczyć, najlepiej do piątku bo chce mieć to z głowy, spytałam czy to wszystko i wyszłam. Kierownik w miedzy czasie stwierdziła że się na mnie zawiodła, że nie takie rzeczy się zdarzały i nikt tak nie postępował jak ja teraz. Przecież dopominam się o swoje prawa, uważam że jestem pomimo swoich lat bardzo dobrym pracownikiem, oddanym firmie pod każdym względem. Po tym stwierdzeniu kierownik, poczułam się upokorzona, bardzo dużo starań wkładałam w swoją pracę. wróciłam do domu, mój stan zdrowia się pogorszył, przeżywałam to bardzo, nie mogłam spać w nocy z powodu problemów z sercem, ciśnieniem. Dzisiaj zadzwoniłam do BHP-wca mówiąc mu że nie dostarczę mu już żadnego innego zaświadczenia i spytałam czy jest gotowy protokół, bo dziś kończy się termin. powiedziałam że czekam do końca dnia na powiadomienie, ale jeszcze przed tą rozmową zadzwoniłam do PIP i do ZUS z pytaniem czy BHP-owiec ma prawo żądać dodatkowego zaświadczenia z pogotowia, wszyscy twierdzili że nie, że to co ma, wystarczy by napisać protokół. Zadzwoniłam wieczorem do prezes informując o sytuacji i że termin się dziś kończy na spisanie protokołu. Ona również stwierdziła że ja nie dopełniłam obowiązku, spytałam po co kolejne zaświadczenie, uzyskałam odpowiedź że są obawy że ja będę chciała wykorzystać ten wypadek i więcej swoich dolegliwości zgłosić niż jest na karcie informacyjnej, była zdenerwowana na mnie, spytałam skąd ten pomysł, i że to nie jest możliwe, że nigdy bym tak nie postąpiła, upewniała się jeszcze dwa razy, czy na pewno mnie o to nie chodzi, bo ona doskonale wie do czego ja zmierzam, mówiła też że mam dzwonić i rozmawiać z kierownik którą ona upoważniła do prowadzenia takich spraw, odpowiedziałam że nie mam o czym rozmawiać z kierownik, która wczoraj stwierdziła że się na mnie zawiodła, i że prezes jest moim pracodawcą, otrzymałam od prezes odpowiedź że nie tylko ona się na mnie zawiodła i to był koniec rozmowy. Nie wiem co dalej mam robić, ten totalny brak zaufania i posądzanie mnie o takie rzeczy..
    Chciała bym tam jeszcze móc pracować ale chyba raczej to nie będzie możliwe. Czy złożyć zawiadomienie o tym w PIP czy odczekać aż mój stan zdrowia ulegnie poprawie na tyle, by złożyć końcowe dokumenty leczenia tzn. druk OL-9 od lekarza i wrócić do pracy, dziś znów przez ten stres nie mogę spać. proszę o odpowiedź.

    1. Zgodnie z tym co Pani opisała to jak najbardziej jest to wypadek przy pracy. Karta informacyjna jest wystarczająca i są tam zawarte wszelkie informacje potrzebne do sporządzenia dokumentacji, więc bhpowiec coś wymyśla. Jedynie po zakończeniu leczenia wypełnia Pani u lekarza prowadzącego druk N-9 i wraz z jednym z egzemplarzy dokumentacji należy wysłać do ZUS w celu wypłacenia jednorazowego odszkodowania. W tym momencie pozostaje Pani naciskać pracodawcę, a jak to nie pomoże to oczywiście można zgłosić to do PIP.

      1. Bardzo dziękuję za odpowiedź, wszystko pomyślnie, choć z oporami zdołałam załatwić, BHP-owiec złagodniał jak go poinformowałam że pójdę do PIP, jeszcze raz dziękuję. Teraz czekam na zakończenie leczenia i składam do pracodawcy druk N9 wraz z wnioskiem,

  6. Jestem na rencie chorobowej i pracuję na cały etat. Rok temu w kwietniu 2016r.będąc na zwolnieniu lekarskim, jechałam autobusem mpk. do lekarza na wyznaczoną wizytę, miałam już wrócić do pracy ale w autobusie uległam wypadkowi, na skutek hamowania autobusu zleciałam z siedzenia i potłukłam kolana, przez ten wypadek zwolnienie lekarskie przedłużyło się o kilka miesięcy, dostałam odszkodowanie z mpk i na tym koniec. nie miałam światków wypadku. Czy mogę się ubiegać o odszkodowanie z ZUS lub od pracodawcy?

  7. Witam 26.05.2017 pracodawca kazał mi skośić trawę gdzie to nienależało do mojego obowiązku. Gdy kosiłem trawę co mi wyskoczyło w kręgosłupie. Wróciłem do domu następnego dnia źle się czułem i poszedłem do lekarza zrobili mi badania i wstępnie podejrzewają uszkodzony nerw. Dostałem L4 a 31.05.2017 pracodawca zakończył ze mną współpracę czy mogę zgłosić to jako wypadek przy pracy pozdrawiam

  8. Witam!24.02.17 uległem wypadkowi w pracy.Pracowałem w polskiej firmie na budowie elektrowni w Niemczech.Podczas prac spawalniczych w trudno dostępnym miejscu,zapaliło mi się ubranie(atestowane,trudnopalne)i doznałem poważnego poparzenia.W momencie zdarzenia byłem sam.Kolega poszedł ze mną do punktu medycznego,gdzie udzielono mi pierwszej pomocy.Następnie kierownik zawiózł mnie do szpitala,gdzie otrzymałem dalszą pomoc.W drodze powrotnej kierownik otrzymał szereg telefonów związanych z moim wypadkiem.Dzwonili z firm niemieckich,nadzorujących prace by nie zgłaszać wypadku .Odbyłem szereg rozmów,także telefonicznych(z szefem firmy,który był w Polsce),w wyniku których zostałem przekonany by nie zgłaszać wypadku.Otrzymałem zapewnienie,że jak długo będę na zwolnieniu,będę miał płacone jakbym pracował,normalną stawkę.Oczywiście już 27.02.po pierwszej kontroli u lekarza zawieziono mnie do Polski.Od tego momentu sytuacja się zmieniła,usłyszałem już kilka różnych wersji jak chodzi o płatności.Pieniądze otrzymałem(po niezliczonych telefonach do biura i szefa)w kwocie jak za normalne chorobowe z zapewnieniami,że wszystko będzie uregulowane.Minął już drugi miesiąc leczenia i jak twierdzi lekarz,będzie to trwało jeszcze ze dwa.Czy jest możliwe by zgłosić wypadek i jeśli to możliwe to jak się do tego zabrać.Z góry dziękuję za pomoc

    1. Pracodawcy niestety często starają się unikania zgłoszenia wypadków przy pracy. W takiej sytuacji to pozostaje Panu jedynie zgłoszenie wypadku na piśmie do pracodawcy. Pracodawca po otrzymaniu informacji o wypadku ma 14 dni na ustalenie przyczyn i okoliczności oraz sporządzenie odpowiedniej dokumentacji. Gdyby to nie pomogło to niestety pozostaje jedynie zgłoszenie do Państwowej Inspekcji Pracy. Panu przysługuje nie tylko 100% wynagrodzenia za chorobowe, ale również, gdy zakończy Pan leczenie, przysługuje jednorazowe odszkodowanie z ZUS. Tylko, żeby otrzymać odszkodowanie musi Pan mieć dokumentację powypadkową.

  9. Dnia 13.02.2017 roku uległam wypadkowi w pracy . w tym samym dniu zgłosiłam się do lekarza rodzinnego .Lekarz skierował mnie do ortopedy . 14.02.2017 ortopeda skierował mnie na MR . na MR wyszło złamanie górnej blaszki granicznej kręgu . po dowiedzeniu się co mi dolega 27.02.2017 roku zgłosiłam wypadek przy pracy. W dniu 07.03.2017r wezwał mnie Bhp owiec myślałam że będzie robił protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy,lecz napisaliśmy tylko wyjaśnienia uzyskane od poszkodowanej.pytam się Bhp owca kiedy piszemy protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy mówiała że wykonana protokół i da dyrekcji i po zapoznaniu się dyrekcji z protokołem podejmą decyzję co będzie dalej. Czy to wykonanie Bhp owca jest zgodne z procedurą BHP Komisja była dwuosobowa. czy może dojść do tego że nie będę mogła wpisać uwag i zastrzeżeń do protokołu .Obecnie jestem na chorobowym

    1. Zgodnie z procedurą, po zebraniu wszystkich informacji, zespół powypadkowy sporządza protokół, następnie protokół przedstawia się poszkodowanemu, który sprawdza czy wszystkie dane i opisy się zgadzają. W tym miejscu pracownik może jeszcze nanieść poprawki do protokołu. Dopiero po zatwierdzeniu przez pracownika, protokół przekazuje się do pracodawcy, który ma 5 dni na zapoznanie się i zatwierdzenie.

  10. Witam mam pytanie wydarzył mi się wypadek w pracy w 2014 roku i pech chciał w ciągu kilku dni zdarzył się drugi i zgłaszając się do lekarza uwzględniono tylko jedno zdarzenie mam protokół ze szpitala o udzieleniu mi pierwszej pomocy co mam zrobić dalej ?czy należy mi się jakieś odszkodowanie z ZUS lub ubezpieczenia zakładowego? Proszę o radę dziękuję

    1. W 2014? To trochę minęło czasu. Mimo wszystko, jeśli chce się Pan starać o odszkodowanie z ZUS z tytułu wypadków przy pracy to musi Pan zgłosić wypadek pracodawcy. Pracodawca musi powołać zespół powypadkowy, który ustali jakie były przyczyny i okoliczności wypadku, a następnie sporządzi protokół powypadkowy. Dopiero wtedy, na tej podstawie, będzie Pan mógł wystąpić do ZUS o wypłacenie jednorazowego odszkodowania

  11. Witam, byłem oddelegowany przez agencje do pracy we Francji. Dnia 09.12.2016 doznałem urazu stopy. Bolało ale pracowałem jeszcze do wtorku. We wtorek wieczorem 13.12.2016 zrobił się obrzęk więc pojechałem do szpitala gdzie prześwietlenie wykazało pęknięcie.Od dnia 14.12.2016 zostało wystawione zwolnienie chorobowe z adnotacją jako, że wypadek nastąpił 09.12.2016. Umowa, kontrakt zakończył się 17.12.2016 pracodawca proponuje abym poszedł do lekarza w Polsce po drugie zwolnienie a o tamtym z zagranicy zapomniał. Podaje przyczynę jako, że zbyt późno zgłosiłem i teraz ZUS ma się tym zająć a nie oni.
    Czy to prawda? Jakie mam prawa i co mogę zrobić w danej sytuacj?

    1. Wszystko zależy od tego na jakiej podstawie wykonywał Pan pracę. Czy miał Pan umowę o pracę i wykonywał Pan pracę na rzecz pracodawcy, to wtedy obowiązkiem tego pracodawcy jest ustalenie przyczyn i okoliczności wypadku oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji. Natomiast jeśli ma Pan założoną działalność gospodarczą i w ramach tej działalności wykonywał Pan tą pracę, to faktycznie należy zgłosić to do ZUS i oni sporządzą dokumentację

  12. DZIEKUJE ZA INFORMACJE JEEZELI BEHAPOWIEC RZECZYWISCIE ICH NIE WYSLAL TO POSTARAM SIE POPROSIC INSPEKTORA PRACY MOZE ON MI TE DRUKI WYDA I SAM ZAWIOZE DO ZUSU .BO BEHAPOWIEC NIC SAM TAM CHYBA JUZ NIE MUSI WYPELNIAC SKORO PROTOKOL JEST PODBITY I PODPISANY PRZEZEMNIE SZEFA PRACY BEHAPOWCA I INSPEKTORA PRACY

  13. WITAM ZAKONCZYLEM LECZENIE PO WYPADKU W PRACY .U LEKARZA DOSTAL WYPIS DRUKU N 9 KTORY PONOC JEST WAZNY 1 MIESIAC OD WYSTAWIENIA . U BHPOWCA ZLOZYLEM WSZYSTKIE WYPELNIONE DRUKI .BHPOWIEC OBIECAL ZE WYSLE DRUKI DO ZUSU TYLKO OD DZIS JEST NA URLOPIE I NIE WIEM CZY WROCI PRZED TERMINEM WAZNOSCI DRUKU N9 .DRUK BYL WYPELNIONY 21 LIPCA . I CO SIE STANIE JEZELI DO MIESIACA PAPIERY NIE BEDA WYSLANE DO ZUSU CO MAM WTEDY ZROBIC . PROSZE O ODPOWIEDZ Z GORY DZIEKUJE I POZDRAWIAM .W TYM MOMENCIE JESTEM NA URLOPIE

    1. Faktycznie, teoretycznie ZUS uznaje ważność druku N9 przez 30 dni. Nie wiem co mam Panu doradzić. Wg mnie to behapowiec tutaj zawinił. Wiedząc, że idzie na urlop powinien wysłać dokumentacje w piątek, albo przekazać Panu, żeby Pan sobie wysłał lub dostarczył do ZUS. Będzie musiał go Pan naciskać zaraz po powrocie, może ZUS się bardzo nie będzie przyczepiał. W przeciwnym wypadku będzie Pan zmuszony ponownie udać się do lekarza po nowy druk N9.

  14. Witam w listopadzie 2013r doznalem urazu kręgosłupa dokładnie złamania 2 wyrostków oczywiście zabrało mnie pogotowie prywatnej firmy do szpitala NS ul.lindleja w Warszawie.po badaniach sam wypisalem się ze szpitala choć lekarz zalecał zostać.faktbo wypadku chyba został przemilczany przez pracodawce ,w grudniu 2013r nie przedłużono mi umowy.czy po takim czasie mogę jeszcze starać się o odszkodowanie proszę o odpowiedzi

    1. Taki wypadek przy pracy nie jest przedawniony. Jedynie kwestia tego, że już Pan nie pracuje w tej firmie. Niemniej jednak może Pan zgłosić ten wypadek byłemu pracodawcy, a jego obowiązkiem jest zrobić Panu postępowanie powypadkowe. Wtedy wyśle Pan dokumentację do ZUS i na tej podstawie ZUS wypłaci Panu odszkodowanie z tytułu wypadków przy pracy, a pracodawca dodatkowo wyrówna Panu wynagrodzenie w czasie zwolnienia lekarskiego z 80% do 100% za cały okres trwania zwolnienia. Natomiast może się Pan spodziewać, że pewnie pracodawca nie będzie chciał tego zrobić. W takim przypadku pozostaje Panu zgłoszenie faktu do Państwowej Inspekcji Pracy, która przeprowadzi kontrolę w zakładzie pracy i nakaże pracodawcy przeprowadzenie postępowania.

  15. witam ponad rok temu mialam wypadek spadlam ze schodow mocna mialam potluczone zebra niebylo to gloszone jako wypadek chociaz na pogotowi napisali wypadek w pracy po jakims czasie zaczly sie moje problemy z kregoslupem mialam rwe kluszowa dyskopatkie co spowodowalo ze bylam operowana teraz juz mam zdolnosc do pracy ale pracodawca chce mnie zwolnic czy moge to zdazenie zglosic jako wypadek w pracy?

    1. Oczywiście. Może Pani zgłosić to zdarzenie jako wypadek przy pracy. W sytuacji, kiedy pracodawca chce Panią zwolnić, to najlepiej proszę to zrobić na piśmie i niech ktoś kto to przyjmie potwierdzi Pani przyjęcie na kopii. Obowiązkiem pracodawcy będzie przeprowadzenie postępowania. Proszę sobie przypomnieć czy miała Pani jakiegoś świadka zdarzenia. Nie musi być to osoba, która bezpośrednio widziała zdarzenie, ale jak było pogotowie to na pewno pracownicy widzieli, że to faktycznie się wydarzyło w czasie pracy. Gdyby pracodawca odmówił Pani przeprowadzenia postępowania, to pozostanie Pani zgłoszenie tego do Państwowej Inspekcji Pracy i/lub do Sądu Pracy. Proszę się nie poddawać i walczyć o swoje prawa!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *